Na początku października Rada Polityki Pieniężnej podwyższyła stopy referencyjne NBP o 0,4 pkt do poziomu 0,50 procent. Decyzja ta wywołała niemały szok dla rynkach walutowych, w lekką panikę wpadli również posiadacze kredytów.

Kredyty hipoteczne w górę

Mimo że o podwyższeniu stóp procentowych mówiono już od dawna, a w dobie galopującej inflacji, to było do przewidzenia, nikt nie wierzył, że będzie to tak szybko. Ostatni raz coś takiego wydarzyło się 9 lat temu. Jak to ma się do zwykłego Kowalskiego, który ma kredyt w banku?

Jeżeli twój kredyt bazuje na zmiennej stopie, możesz być pewien, że comiesięczne raty wzrosną zauważalnie. Dobra wiadomość jest taka, że nie odczujesz tego od razu. Zapewne pierwsze zmiany pojawią się za jakieś trzy miesiące. Przyjmijmy, że kredyt w okolicach 400 000 zł z 2 punktową marżą wzrośnie o około 100 zł miesięcznie. W skali roku to sporo. A całego czasu spłaty? Lepiej nie mówić.

Co z kredytami gotówkowymi?

System bankowy jest ze sobą ściśle powiązany. I tak, gdy rosną stopy procentowe, silnie reagują to również kredyty konsumpcyjne. Najbardziej czułe na takie zmiany są kredyty pozabankowe, kredyty gotówkowe oraz karty kredytowe. Spodziewajmy się więc informacji z naszego banku o zwiększeniu prowizji lub raty kredytu.

Warto również zwrócić uwagę na fakt, że oprocentowanie to tylko jeden z wielu aspektów wpływających na realne koszty kredytu. Zmiana stóp procentowych to jedno, a limity, opłaty i prowizje za kredyt to indywidualna kwestia każdego kredytodawcy.

Co na to rynek nieruchomości?

Nie da się ukryć, że obecny boom w nieruchomościach to również zasługa bardzo niskich kredytów. Obecnie, gdy te z dnia na dzień podrożały, niejeden z nas już bardziej zastanowi się nad inwestowaniem w mieszkania i kupno domu na kredyt. To po prostu przestaje być tak bardzo opłacalne jak jeszcze kilka miesięcy temu.