Ponoć, teraz gdy ktoś przychodzi do dewelopera z zamiarem kupna mieszkania, nie pyta po ile, tylko ile może kupić. Polacy skupują mieszkania na potęgę, tam właśnie upatrując lokowania swoich oszczędności. Czy to dobry wybór?

Statystyki zadziwiają

Ubiegły rok dla branży deweloperskiej był, lekko mówiąc, trudny. Pandemia i jej konsekwencje na pewien czas zupełnie zatrzymały rynek. Jak gdyby dla równowagi, rok 2021 jest pod tym względem zupełnie inny. W samym lipcu w budowie było około 245 tysięcy mieszkań deweloperski. I co ciekawe, schodzą one jak ciepłe bułeczki!

Z drugiej strony, kiedyś ta pędząca branża budowlana musi się zatrzymać. Już w połowie roku pojawiały się pierwsze informacje o niedoborach podstawowych artykułów budowlanych. Brakuje stali, piasku, cementu, a w konsekwencji sklepy z artykułami budowlanymi podnoszą ceny z dnia na dzień. Mimo tej trudnej sytuacji ponoć budowa apartamentowców wciąż się opłaca. Bo deweloperzy mają pewność, że mieszkania sprzedadzą się bardzo szybko. 

Najlepsza inwestycja?

Patrząc na to, co dzieje się w polskiej gospodarce, można wysnuć przypuszczenie, że zakup mieszkania to dobry sposób na ulokowanie swoich oszczędności. W dobie coraz bardziej rozpędzającej się inflacji to właśnie mieszkanie może być najbezpieczniejszą z opcji. Późniejsze koszty jego utrzymania da się zminimalizować przez wynajem lub późniejszą sprzedaż w razie potrzeby. 

Z drugiej strony istnieje obawa, że budowane na szybko apartamentowce nie będą budowane z należytą starannością. Co za tym idzie, że pełne niedoróbek mieszkania nie będzie dało się wynająć albo sprzedać z korzyścią. Jedynym rozsądnym wyjściem z tej sytuacji wydaje się być kupowanie „na chłodno”. Zanim kupisz, rozważ wszystkie za i przeciw, aby w przyszłości nie wyrzucać sobie nieopatrznie zainwestowanych pieniędzy.