Większość z nas wcześnie rano działa na wytworzonym przez lata „automacie”. Prysznic, kawa, szybkie śniadanie i do pracy lub szkoły. W międzyczasie w głowie tworzy się prawdziwa gonitwa myśli. Jak je uspokoić i tym samym poprawić swój dzień? Medytuj!

Medytacja to nic trudnego

Jeżeli codzienna medytacja kojarzy Ci się z mantrami i buddyzmem, pora by zmienić i rozszerzyć swoje horyzonty. Medytować możesz nawet jeżeli nie po drodze Ci z wiarą w czakry oraz przepływ energii. Spróbuj wtedy medytacji mindfulness. Wymyślił ją pewien lekarz, który na grunt Zachodu chciał przenieść dobroczynne skutki medytacji Wschodu. Najlepsze w niej jest to, że jest w gruncie rzeczy bardzo prosta.

Jak zacząć medytować?

Ustaw sobie timer w telefonie na 5 minut. Wstań odpowiednio wcześnie, usiądź w siadzie skrzyżnym z wyprostowanymi plecami. Zamknij oczy i weź głęboki wdech, a potem wydech. Staraj się skupić na swoim oddechu i na tym, jak reaguje na to Twoje ciało. Możesz poczuć chłód albo ciepło. Chociaż nie będzie łatwo, spróbuj wytrzymać te narzucone 5 minut. Wraz z kolejnymi medytacjami możesz czas odpowiednio wydłużać.

Podejrzewam, że gdy tylko zamkniesz oczy, to wszystkie myśli zaczną Cię atakować z każdej strony. Postaraj się je ujarzmić, nie dając się wciągnąć w żadną z nich. Potraktuj je jak statki, które przepływają po rzece – pojawiają się, aby za chwilę zniknąć z horyzontu. Możesz również puścić sobie relaksującą muzykę, która odciągnie Cię od natrętnych myśli. 

Nie umiem tyle wysiedzieć!

Wiele z nas ma w głowie tak wieka gonitwę myśli, że nie dopuszcza do siebie możliwości bezczynnego siedzenia w miejscu. Wszak w tym czasie można by tyle zrobić! Zamiast jednak gonić w kółko, postaraj się wyciszyć umysł. Szybko poczujesz, jakie ma to zbawienne skutki dla organizmu i psychiki. Złapiesz potrzebny balans i odkryjesz połączenie ze sobą. To ważne zarówno przy podejmowaniu zwykłych, codziennych wyborów jak i ważnych decyzji. Robiąc to ze spokojem, zyskasz najwięcej!