Policjanci z chodzieskiej drogówki w pierwszym momencie oniemieli - radar pokazał
prędkość przekraczającą dwieście kilometrów na godzinę. Pirata udało się zatrzymać
dopiero w mieście. Zapłaci tysiączłotowy mandat, a jego konto wzrosło o
15 punktów karnych. Odkąd drogi odtajały
ze śniegu i lodu,
policyjne statystyki
niestety na nowo
zasilane są przez piratów
drogowych. W ostatnią sobotę
patrol z Chodzieży kontrolował
ruch na drodze
krajowej numer 11 w okolicy
Oleśnicy.
O godzinie 8.00 uwagę policjantów
przykuł pędzący
ford Mondeo. Pojazd wyprzedzał
na skrzyżowaniu, a
policyjny radar pokazał 201
km/h.
Auto sunęło tak szybko, że
policjanci nie zdążyli nawet
dać znaku do zatrzymania.
Kierowca, 26 - letni mieszkaniec
Słupska, posiadający
prawo jazdy dopiero od
dwóch lat, już po chwili zorientował
się, że jest ścigany.
Skręcił do miasta licząc na
zamieszanie i odrobinę
szczęścia. Trafił na doświadczonych
policjantów i pościg
zakończył się jeszcze na
przedmieściach Chodzieży...
Więcej w NTCh